
Robert ma naprawdę zły dzień, wraca do domu wściekły i czuje, że zaraz wybuchnie. Ojciec wysyła go więc do pokoju, by tam się uspokoił. Robert trzaska drzwiami i wrzeszczy ze złości. A wtedy…. nagle pojawia się ogromne, czerwone COŚ, które przypomina wielkiego, kudłatego potwora. To COŚ przewraca meble, niszczy lampkę nocną i ulubioną ciężarówkę Roberta. Wreszcie chłopcu udaje się oswoić potwora, który staje się tak mały, że można go zamknąć w pudełku. A uspokojony Robert schodzi do kuchni na deser.
Francuska literatura dziecięca potrafi w bezpośredni, a zarazem baśniowy sposób poruszać wiele codziennych, trudnych problemów. Książka Mireille D’Allance wpisuje się w ten nurt, pokazując dzieciom w sugestywny sposób, jak trudno jest panować nad emocjami, zwłaszcza nad złością. Przedstawienie złości jako niezależnego od dziecka potwora, przenosi problem z „winy” dziecka na „coś”, co nie jest jego częścią, lecz czymś, z czym trzeba sobie poradzić. „Wielka złość” jest idealna do wspólnego czytania – rozwija i oswaja emocje!