
Książka o podwórkowej władzy. I o prawie do mówienia „nie”.
Na placu zabaw są „ci, którzy rządzą” i ci, którzy nie mogą się z nimi bawić. Układ stary jak świat – każdy to pamięta, niezależnie od tego, do której grupy należał. Jak to jest, że decyzje podejmowane są tylko przez niektórych? I co ci, którzy nie są częścią tej grupy, mogą zrobić, aby do niej należeć? Ej, chwila, moment – czy w ogóle warto o to walczyć?